Znalazłam dla was ten przepis nie bez przyczyny... Jesteście ciekawi dlaczego ?! a dla tego że dzisiaj kupiłam sobie foremkę do tart i mam zamiar już jutro ją wykożystać, przetestować
...... a jeżeli chodzi o szkołę to nie jest źle uczymy się uczymy odpowiedzi ustne zaliczone na 4- z niemca i angola wiec jestem z siebie dumna nie wiem skąd Tomek miał odpowiedzi z historii ale bardzo bardzo mu dziękuje bo by było źle juto piątek <3 mamy tylko spr z tech gastronomicznej ale luzik ponieważ mam ściągę a resztę się nauczyłam.(...) wiec do zobaczenia w sobotę wieczorem
PS wielki finał Bitwy na glosy zapraszam do TVP 2 na 20.10 Ewa Farna& Andrzej Piaseczny
składnik
kruchy spód
Przygotowanie:
Mąkę siekamy z cukrem pudrem i masłem. Dodajemy żółtko, gnieciemy ciasto. Chowamy do lodówki na 45 minut. Rozwałkowujemy, przenosimy do formy na tartę, robimy dziurki widelcem. Przygniatamy obciążnikiem (może być woreczek z fasolą, ale kilka pogniecionych fragmentów folii aluminiowej też się sprawdza). Pieczemy ok. 15-20 minut w 190 stopniach, wyjmujemy obciążenie, po czym pieczemy aż do zrumienienia (zwykle ok. 10 minut, należy pilnować). Zostawiamy w formie do schłodzenia.
W garnku mieszamy żółtka, cukier i mąkę. Podgrzewamy mleko z ekstraktem waniliowym (nie doprowadzamy do wrzenia!) i gorące wlewamy do kogla. Stale mieszając podgrzewamy masę aż zgęstnieje (na początku jest jak woda). Od razu wylewamy na ciasto, bo inaczej na wierzchu zrobi się nieestetyczny kożuch. Wykładamy na wierzch maliny, odstawiamy do wystygnięcia.